Świat nauki doczekał się czasopisma, którego tematyka będzie orbitować wyłącznie wokół pornografii. Gdyby inkwizycja posiadała jeszcze swoje filie w Europie, zapewne moglibyśmy odtworzyć na YouTubie film w HD obrazujący Feaonę Attwood i Clarisę Smith (redaktorki periodyku) skwierczące na jakimś designerskim stosie. Nadeszły jednak czasy tak giętkie, że rozprzestrzeniania zjawisk społecznych nie sposób zatrzymać. Można się trochę posprzeciwiać, pokręcić nosem i pokiwać palcem, ale co ma zdobyć szeroką rzeszę użytkowników, to w końcu zdobędzie i pozostanie już tylko myśleć jak można obudować nowe zjawisko infrastrukturą nadającą się do szerokiej sprzedaży. Na potrzeby pornografii można tworzyć sklepy, wypożyczalnie, studio produkcji filmowych, międzynarodowe nagrody i między innymi czasopisma naukowe.

Porn Studies powstało, o dziwo, w Wielkiej Brytanii, a nie w USA – jak pewnie wielu mogłoby się spodziewać. W USA mimo wszystko wciąż powstaje najwięcej publikacji naukowych na porno-temat, i rzecz jasna najwięcej materiału do naukowych analiz.

Skład redakcji magazynu jest obszerny, głównie anglosaski, ale widać też akcent kontynentalny – są naukowcy z Włoch, Grecji, Francji. Przeglądając materiały tworzone przez F. Attwood można jednak dojść do wniosku, że przedmiotem badań prezentowanych w Porn Studies będzie społeczeństwo brytyjskie i amerykańskie. Reprezentantów polskiej nauki zabrakło choć kilka osobistości z pewnością by się nadało. W Polsce ten temat powoli rozkręca się także w świecie nauki.

Czy to będzie z obrazkami?

Podejście redaktorów jest ciekawe i logiczne – nie będzie to czasopismo tylko socjologiczne, psychologiczne, prawnicze, filozoficzne itp, będzie po prostu interdyscyplinarne. Pornografia zazwyczaj opisywana jest w kontekście materiałów audio-video, prawa i psychologii – miejmy nadzieję, że na tym się nie skończy. Czytając krótki opis zamierzeń autorów możemy być pewnie, że poważnie potraktują historyczny i społeczny kontekst opisywanych zjawisk. Myślę, że ciekawym efektem może być wypracowanie metodologii badań dla tej nowej dziedziny badań naukowych. Oprócz metodologii, nieistotnej dla czytelnika spoza uniwersyteckiego molochu, czasopismo przyjmie krytyczne prace zwracające uwagę na przenikanie się zagadnień seksualizacji, rasy, klasy, płci społecznej i wszystkiego wokół czego rozbrzmiewa debata społeczna i co w końcu zbiega się w korycie pornografii.

[pullquote]

Because pornography is a widespread human activity with significant social, cultural, economic, and technological consequences, it warrants scholarly attention.  The creation of the journal of Porn Studies promises to play an important role in promoting the serious and transdisciplinary analysis of porn.
Jonathan Coopersmith , Texas A&M University, USA

[/pullquote]

Porno nabierze kolorytu nowych metafor i interpretacji. Okaże się że biznes ten ma swoje głębokie biologiczne, społeczne i estetyczne korzenie i konsekwencje.
Ta nowa furtka dla naukowych improwizacji na pewno nada trochę świeżości stęchłym dywagacjom publikowanym we wciąż tych samych periodykach. Chwilowa kontrowersyjność wydarzenia nada mu większego rozgłosu. Nasze rodzime tygodniki lubią świecić okładkami z pogrubionym słowem „Erotyzm”, „Sex”, „Pornografia”. Oko ludzkie chwyta te wyrazy jak jastrząb sandacza we wzburzonych wodach Missisipi. Porn Studies ma zatem międzynarodową szansę na sprzedanie wyników badań w mainstreamowych mediach.

Pierwszy numer ukaże się wiosną tego roku. Aktualnie można nadsyłać teksty w języku angielskim o objętości od 5000 do 8000 słów.

***

Ciekawe czy długo przyjdzie nam czekać na fakultety z pornografii (także stosowanej) w szkołach filmowych, w instytutach haczących tematyką o badania kulturowe, medioznawcze, komunikacyjne i tym podobne. Na warsztaty praktyczne w profesjonalnych uniwersyteckich pracowniach studiów nad pornografią poczekamy pewnie jeszcze ze 20 lat.

I jeszcze kilka słów od samej Prof. Feaony Attwood, o tym jak to jest być naukowcem, który studiuje pornografię.