Facebook Iconfacebook like buttonTwitter Icontwitter follow buttonRSS
Porn Studies

Porn Studies — pierwsze w historii czasopismo naukowe o porno. Pieprzcie się, a my wyciągniemy wnioski.

0 komentarzy / Gregor Samsa

22 sierpnia 2017

Świat nauki docze­kał się cza­so­pi­sma, któ­rego tema­tyka będzie orbi­to­wać wyłącz­nie wokół por­no­gra­fii. Gdyby inkwi­zy­cja posia­dała jesz­cze swoje filie w Euro­pie, zapewne mogli­by­śmy odtwo­rzyć na YouTu­bie film w HD obra­zu­jący Feaonę Attwood i Cla­risę Smith (redak­torki perio­dyku) skwier­czące na jakimś desi­gner­skim sto­sie. Nade­szły jed­nak czasy tak gięt­kie, że roz­prze­strze­nia­nia zja­wisk spo­łecz­nych nie spo­sób zatrzy­mać. Można się tro­chę posprze­ci­wiać, pokrę­cić nosem i poki­wać pal­cem, ale co ma zdo­być sze­roką rze­szę użyt­kow­ni­ków, to w końcu zdo­bę­dzie i pozo­sta­nie już tylko myśleć jak można obu­do­wać nowe zja­wi­sko infra­struk­turą nada­jącą się do sze­ro­kiej sprze­daży. Na potrzeby por­no­gra­fii można two­rzyć sklepy, wypo­ży­czal­nie, stu­dio pro­duk­cji fil­mo­wych, mię­dzy­na­ro­dowe nagrody i mię­dzy innymi cza­so­pi­sma naukowe.

Porn Stu­dies powstało, o dziwo, w Wiel­kiej Bry­ta­nii, a nie w USA — jak pew­nie wielu mogłoby się spo­dzie­wać. W USA mimo wszystko wciąż powstaje naj­wię­cej publi­ka­cji nauko­wych na porno-temat, i rzecz jasna naj­wię­cej mate­riału do nauko­wych analiz.

Skład redak­cji maga­zynu jest obszerny, głów­nie anglo­sa­ski, ale widać też akcent kon­ty­nen­talny — są naukowcy z Włoch, Gre­cji, Fran­cji. Prze­glą­da­jąc mate­riały two­rzone przez F. Attwood można jed­nak dojść do wnio­sku, że przed­mio­tem badań pre­zen­to­wa­nych w Porn Stu­dies będzie spo­łe­czeń­stwo bry­tyj­skie i ame­ry­kań­skie. Repre­zen­tan­tów pol­skiej nauki zabra­kło choć kilka oso­bi­sto­ści z pew­no­ścią by się nadało. W Pol­sce ten temat powoli roz­kręca się także w świe­cie nauki.

Czy to będzie z obrazkami?

Podej­ście redak­to­rów jest cie­kawe i logiczne — nie będzie to cza­so­pi­smo tylko socjo­lo­giczne, psy­cho­lo­giczne, praw­ni­cze, filo­zo­ficzne itp, będzie po pro­stu inter­dy­scy­pli­narne. Por­no­gra­fia zazwy­czaj opi­sy­wana jest w kon­tek­ście mate­ria­łów audio-video, prawa i psy­cho­lo­gii — miejmy nadzieję, że na tym się nie skoń­czy. Czy­ta­jąc krótki opis zamie­rzeń auto­rów możemy być pew­nie, że poważ­nie potrak­tują histo­ryczny i spo­łeczny kon­tekst opi­sy­wa­nych zja­wisk. Myślę, że cie­ka­wym efek­tem może być wypra­co­wa­nie meto­do­lo­gii badań dla tej nowej dzie­dziny badań nauko­wych. Oprócz meto­do­lo­gii, nie­istot­nej dla czy­tel­nika spoza uni­wer­sy­tec­kiego molo­chu, cza­so­pi­smo przyj­mie kry­tyczne prace zwra­ca­jące uwagę na prze­ni­ka­nie się zagad­nień sek­su­ali­za­cji, rasy, klasy, płci spo­łecz­nej i wszyst­kiego wokół czego roz­brzmiewa debata spo­łeczna i co w końcu zbiega się w kory­cie pornografii.

Because por­no­gra­phy is a wide­spread human acti­vity with signi­fi­cant social, cul­tu­ral, eco­no­mic, and tech­no­lo­gi­cal con­se­qu­en­ces, it war­rants scho­larly atten­tion.  The cre­ation of the jour­nal of Porn Stu­dies pro­mi­ses to play an impor­tant role in pro­mo­ting the serious and trans­di­sci­pli­nary ana­ly­sis of porn.
Jona­than Cooper­smith , Texas A&M Uni­ver­sity, USA

Porno nabie­rze kolo­rytu nowych meta­for i inter­pre­ta­cji. Okaże się że biz­nes ten ma swoje głę­bo­kie bio­lo­giczne, spo­łeczne i este­tyczne korze­nie i kon­se­kwen­cje.
Ta nowa furtka dla nauko­wych impro­wi­za­cji na pewno nada tro­chę świe­żo­ści stę­chłym dywa­ga­cjom publi­ko­wa­nym we wciąż tych samych perio­dy­kach. Chwi­lowa kon­tro­wer­syj­ność wyda­rze­nia nada mu więk­szego roz­głosu. Nasze rodzime tygo­dniki lubią świe­cić okład­kami z pogru­bio­nym sło­wem “Ero­tyzm”, “Sex”, “Por­no­gra­fia”. Oko ludz­kie chwyta te wyrazy jak jastrząb san­da­cza we wzbu­rzo­nych wodach Mis­si­sipi. Porn Stu­dies ma zatem mię­dzy­na­ro­dową szansę na sprze­da­nie wyni­ków badań w main­stre­amo­wych mediach.

Pierw­szy numer ukaże się wio­sną tego roku. Aktu­al­nie można nad­sy­łać tek­sty w języku angiel­skim o obję­to­ści od 5000 do 8000 słów.

***

Cie­kawe czy długo przyj­dzie nam cze­kać na fakul­tety z por­no­gra­fii (także sto­so­wa­nej) w szko­łach fil­mo­wych, w insty­tu­tach haczą­cych tema­tyką o bada­nia kul­tu­rowe, medio­znaw­cze, komu­ni­ka­cyjne i tym podobne. Na warsz­taty prak­tyczne w pro­fe­sjo­nal­nych uni­wer­sy­tec­kich pra­cow­niach stu­diów nad por­no­gra­fią pocze­kamy pew­nie jesz­cze ze 20 lat.

I jesz­cze kilka słów od samej Prof. Feaony Attwood, o tym jak to jest być naukow­cem, który stu­diuje pornografię.

Tagi: , , ,