Facebook Iconfacebook like buttonTwitter Icontwitter follow buttonRSS
Cabaret Desire - Erika Lust

Cabaret Desire — Erika Lust i feministyczna fala porno-edukacji

2 komentarzy / Gregor Samsa

25 września 2017

Erika Lust, lau­re­atka Femi­nist Porn Award 2012 (cał­kiem inny bie­gun niż Adult Video News, o któ­rym pisa­łem wcze­śniej), wpro­wa­dza kul­tu­ralne porno do codzien­no­ści. Sku­tecz­nie i pro­fe­sjo­nal­nie posze­rza swoje małe impe­rium i buduje grunt pod nowe inwe­sty­cje. Nie wydała żadnego mani­fe­stu arty­stycz­nego, ale przy­naj­mniej działa tak jakby wie­działa co robi. Choć w tej pro­fe­sji forma zawsze zgniata treść, to w przy­padku naszej boha­terki war­to­ścią jest wła­śnie próba “utre­ścio­wie­nia” filmu por­no­gra­ficz­nego. Docho­dzą do tego bli­skie sto­sunki Eriki z femi­ni­zmem. Każda ide­olo­gia w pew­nym sen­sie jest uliczna, wycho­dzi do ludu i spra­wia, że do postrze­ga­nia świata dokła­damy nową war­tość dodaną. W takim razie porno Eriki Lust to już nie tylko pro­sta wymiana pły­nów na skó­rza­nej kana­pie. Mamy tu ele­ment edu­ka­cji sek­su­al­nej. Sama rezy­serka stu­dio­wała femi­nizm i nauki poli­tyczne, więc moty­wuje ją zapewne potrzeba wspie­ra­nia i kre­owa­nia zmiany spo­łecz­nej. Według obie­go­wej opi­nii,  która pod wpły­wem pro­duk­cji Eriki ma szansę się zmienić?

Porn is a huge part of the cul­ture we’re living in. Women can not just ignore porn, we have to par­ti­ci­pate and discuss this very influ­en­tial genre.
Erika Lust

Caba­ret Desire jako kino zaan­ga­żo­wane, nie tylko por­no­gra­ficzne, ale rów­nież pod­bu­dową ide­ową…, wyszedł nie­dawno na ulice Pozna­nia. Do skon­su­mo­wa­nia był w Kinie Muza pod­czas ostat­niego dnia, ostat­niej edy­cji festi­walu No Woman No Art. Czyżby nie było wśród zamoż­nych femi­ni­stek chęt­nych do pod­trzy­ma­nia przy życiu even­tów tego typu?

W każ­dym razie kon­ser­wa­ty­ści, po sean­sie, będą podwój­nie nie­za­do­wo­leni.  Nie dość, że film pełen reali­stycz­nych scen seksu, to jesz­cze te prze­my­śle­nia boha­te­rek. Nie­zdolne do zało­że­nia rodziny, nie­zdolne do wycho­wy­wa­nia dzieci, nie­zdolne nawet do utrzy­ma­nia jed­nego związku; pro­ble­mów się nie roz­wią­zuje, zosta­wia się je i kon­ty­nu­uje podróż swoja kocią ścieżką. Sku­pione wyłącz­nie na swoim wnę­trzu (głę­bo­kim?). Pod­po­rząd­ko­wa­nie życia part­ne­rów (rozu­mia­nych oczy­wi­ście przez ich sek­su­al­ność) jest czymś co powinno reali­zo­wać się natu­ral­nie. Ich nie­spo­dzie­wane pyta­nia o przy­szłość budzą nie­małe skon­ster­no­wa­nie. Prze­cież dobrze jest, jak jest. Nie­wy­god­nych kochan­ków (i kochanki) należy wymie­nić. Przez to wszystko, oso­bi­ście mam wra­że­nie (już bez kono­ta­cji ide­olo­gicz­nych), że boha­terki są emo­cjo­nal­nie upo­śle­dzone, nie­zde­cy­do­wane, roz­ko­ja­rzone i infan­tylne. To wszystko nowość, czy może prze­nie­sie­nie dotych­cza­so­wego męskiego stylu postę­po­wa­nia na grunt kobiecy? ;)

Naj­cie­kaw­szym aspek­tem sce­na­riu­sza jest dobitne stwier­dze­nie jed­nej z postaci, że ma dość okre­śla­nia sie­bie! Nie chce być czarna ani biała, święta ani roz­wią­zła itd. Dziwny to czło­wiek, który sie­bie w żaden spo­sób nie przy­po­rząd­ko­wuje. Wypasa się na nie­zna­nej łące, bez kie­runku, pomy­słu i zmar­twień? Jest po pro­stu czy­stym ete­rycz­nym stwo­rze­niem, które na swej dro­dze poszu­kuje eks­ta­tycz­nych przy­stan­ków obfi­tych w dobre stu­kanko?  Zasta­na­wia­jący wybieg, bar­dziej post­mo­der­ni­styczny niż feministyczny.

Oddajmy teraz głos naszej reży­serce. Dla­czego, jej zda­niem, por­no­gra­fia jest ważna? Oto część wypo­wie­dzi dla por­talu vice.com

Why is porn important?

It’s impor­tant because it’s part of our society. As much as people don’t want to thing that porn is part of our cul­ture, it is! Same way as adver­ti­sing is part of our cul­ture, because it’s out there, and it’s effec­ting us. It’s espe­cially impor­tant for youn­ger people because they don’t have sex edu­ca­tion, really. We teach them the basic things like if you have sex you can get pre­gnant, you can get STDs, but we don’t teach them HOW to have sex. We aren’t tau­ght how to do these things so then when you’re a young girl, or a young guy and you’re like “WOOF, I have a feeling. I want to do some­thing. I don’t know how to do it.” So what do you do? You go to the inter­net, or you find a DVD. You start looking for por­no­gra­phy. So then what are they lear­ning when they watch por­no­gra­phy? Well, they learn a lof of things about porn, but not many things about sexu­ality. They get this gross miscon­cep­tion of how sex works. Instead of fin­ding out about them­se­lves, they just repro­duce what they’re fin­ding in pornography.


 

Nie wiem czy artystka się nie pogu­biła skoro — jak mówi — nie uczymy się niczego o sek­su­al­no­ści z fil­mów por­no­gra­ficz­nych. Czy ozna­cza to w takim razie, ona nas tego nauczy? Nie wiem czy sek­su­al­no­ści można się nauczyć. Sek­su­al­ność to wro­dzona cecha ssa­ków zwią­zana ze świa­tem przy­rody. Mają ją także zwie­rzęta. Może Erika pomy­liła ter­miny i cho­dziło jej o ero­tyzm, a może powin­ni­śmy brnąć w nie­skrę­po­wane zwie­rzęce zacho­wa­nia? Ale pomi­ja­jąc pseu­do­nau­kowe mier­do­le­nie o ter­mi­nach, myślę, że gdyby każdy pro­du­cent porno dopi­sy­wał do swo­ich fil­mów otoczkę ide­olo­giczną już dawno mie­li­by­śmy w szko­łach obszerny pro­gram edu­ka­cji sek­su­al­nej. Na razie por­no­gra­fia to zgniła tkanka na pucho­wej pie­rzy­nie okry­wa­ją­cej spo­łe­czeń­stwa — według obie­go­wej opi­nii, która ma być zmie­niona przez filmy takie jak Caba­ret Desire?

I dla­tego zasta­na­wia­jące jest, które podej­ście do tematu jest bar­dziej nie­bez­pieczne dla postrze­ga­nia, no już powiedzmy, sek­su­al­no­ści — porno-edukacja z ide­olo­giczną histo­rią pomię­dzy numer­kami,  czy pro­ste i tre­ściwe 5 minu­towe masturbator-story?

Wybacz­cie obszer­ność postu, sam do dzi­siaj nie wie­dzia­łem, że można tyle roz­wa­żać na temat por­nola. O prze­pra­szam — filmu por­no­gra­ficz­nego dla kobiet, który nota bene mojej zna­jo­mej wydał się nudny i nie­este­tyczny. Albo nie jest femi­nistką, albo praw­dziwe męskie por­nosy tak bar­dzo zako­rze­niły się już nawet w dam­skich głowach.

Zapro­sze­nie do Caba­ret Desire.

 

 

Tagi: , , , , , , ,

  • oksy­to­cyna

    Mar­gi­na­li­zo­wa­nie Eriki Lust i tego co zro­biła dla sek­su­al­nej edu­ka­cji (!) kobiet na pod­sta­wie jed­nego filmu to duża prze­sada. “sam do dzi­siaj nie wie­dzia­łem, że można tyle roz­wa­żać na temat por­nola.”??? — czy to nie jest przy­pad­kiem strona o adre­sie pornokultura.pl? Można roz­wa­żać nawet wię­cej, bo za Eriką poszedł cały nurt, z początku femi­ni­styczny, dziś już wyre­gu­lo­wany i spo­koj­nie mogący się mia­no­wać kobie­cym bądź arty­stycz­nym. To prawda, że nie Lust pierw­sza zwró­ciła uwagę na este­tykę, a raczej este­ty­za­cję por­no­gra­fii, ale to ona spra­wiła że ODBIORCA zwró­cił na to uwagę. I zbiera owoce popytu, który sama stwo­rzyła, ale nie korzy­sta na tym tylko ona. Czy autor oglą­dał jej filmy, widział http://xconfessions.com/ chociażby?

    • Por­no­kul­tura

      Mar­gi­na­li­zo­wa­nie Eriki tu nie wystą­piło :) A zatem jest to nurt ? I to jesz­cze arty­styczny? Ała. Jakie zja­wi­ska do inter­pre­ta­cji przed­sta­wiają zatem filmy Eriki, które nie zostały zobra­zo­wane już wcze­śniej? Wła­ści­wie te filmy wyglą­dają jak holi­łudz­kie hor­rory klasy G, przy któ­rych już nawet mastur­ba­cja nie zastartuje.