Erika Lust, laureatka Feminist Porn Award 2012 (całkiem inny biegun niż Adult Video News, o którym pisałem wcześniej), wprowadza kulturalne porno do codzienności. Skutecznie i profesjonalnie poszerza swoje małe imperium i buduje grunt pod nowe inwestycje. Nie wydała żadnego manifestu artystycznego, ale przynajmniej działa tak jakby wiedziała co robi. Choć w tej profesji forma zawsze zgniata treść, to w przypadku naszej bohaterki wartością jest właśnie próba „utreściowienia” filmu pornograficznego. Dochodzą do tego bliskie stosunki Eriki z feminizmem. Każda ideologia w pewnym sensie jest uliczna, wychodzi do ludu i sprawia, że do postrzegania świata dokładamy nową wartość dodaną. W takim razie porno Eriki Lust to już nie tylko prosta wymiana płynów na skórzanej kanapie. Mamy tu element edukacji seksualnej. Sama rezyserka studiowała feminizm i nauki polityczne, więc motywuje ją zapewne potrzeba wspierania i kreowania zmiany społecznej. Według obiegowej opinii,  która pod wpływem produkcji Eriki ma szansę się zmienić?

[pullquote]Porn is a huge part of the culture we’re living in. Women can not just ignore porn, we have to participate and discuss this very influential genre.
Erika Lust[/pullquote]

Cabaret Desire jako kino zaangażowane, nie tylko pornograficzne, ale również podbudową ideową…, wyszedł niedawno na ulice Poznania. Do skonsumowania był w Kinie Muza podczas ostatniego dnia, ostatniej edycji festiwalu No Woman No Art. Czyżby nie było wśród zamożnych feministek chętnych do podtrzymania przy życiu eventów tego typu?

W każdym razie konserwatyści, po seansie, będą podwójnie niezadowoleni.  Nie dość, że film pełen realistycznych scen seksu, to jeszcze te przemyślenia bohaterek. Niezdolne do założenia rodziny, niezdolne do wychowywania dzieci, niezdolne nawet do utrzymania jednego związku; problemów się nie rozwiązuje, zostawia się je i kontynuuje podróż swoja kocią ścieżką. Skupione wyłącznie na swoim wnętrzu (głębokim?). Podporządkowanie życia partnerów (rozumianych oczywiście przez ich seksualność) jest czymś co powinno realizować się naturalnie. Ich niespodziewane pytania o przyszłość budzą niemałe skonsternowanie. Przecież dobrze jest, jak jest. Niewygodnych kochanków (i kochanki) należy wymienić. Przez to wszystko, osobiście mam wrażenie (już bez konotacji ideologicznych), że bohaterki są emocjonalnie upośledzone, niezdecydowane, rozkojarzone i infantylne. To wszystko nowość, czy może przeniesienie dotychczasowego męskiego stylu postępowania na grunt kobiecy? ;)

Najciekawszym aspektem scenariusza jest dobitne stwierdzenie jednej z postaci, że ma dość określania siebie! Nie chce być czarna ani biała, święta ani rozwiązła itd. Dziwny to człowiek, który siebie w żaden sposób nie przyporządkowuje. Wypasa się na nieznanej łące, bez kierunku, pomysłu i zmartwień? Jest po prostu czystym eterycznym stworzeniem, które na swej drodze poszukuje ekstatycznych przystanków obfitych w dobre stukanko?  Zastanawiający wybieg, bardziej postmodernistyczny niż feministyczny.

Oddajmy teraz głos naszej reżyserce. Dlaczego, jej zdaniem, pornografia jest ważna? Oto część wypowiedzi dla portalu vice.com

Why is porn important?

It’s important because it’s part of our society. As much as people don’t want to thing that porn is part of our culture, it is! Same way as advertising is part of our culture, because it’s out there, and it’s effecting us. It’s especially important for younger people because they don’t have sex education, really. We teach them the basic things like if you have sex you can get pregnant, you can get STDs, but we don’t teach them HOW to have sex. We aren’t taught how to do these things so then when you’re a young girl, or a young guy and you’re like „WOOF, I have a feeling. I want to do something. I don’t know how to do it.” So what do you do? You go to the internet, or you find a DVD. You start looking for pornography. So then what are they learning when they watch pornography? Well, they learn a lof of things about porn, but not many things about sexuality. They get this gross misconception of how sex works. Instead of finding out about themselves, they just reproduce what they’re finding in pornography.


 

Nie wiem czy artystka się nie pogubiła skoro – jak mówi – nie uczymy się niczego o seksualności z filmów pornograficznych. Czy oznacza to w takim razie, ona nas tego nauczy? Nie wiem czy seksualności można się nauczyć. Seksualność to wrodzona cecha ssaków związana ze światem przyrody. Mają ją także zwierzęta. Może Erika pomyliła terminy i chodziło jej o erotyzm, a może powinniśmy brnąć w nieskrępowane zwierzęce zachowania? Ale pomijając pseudonaukowe mierdolenie o terminach, myślę, że gdyby każdy producent porno dopisywał do swoich filmów otoczkę ideologiczną już dawno mielibyśmy w szkołach obszerny program edukacji seksualnej. Na razie pornografia to zgniła tkanka na puchowej pierzynie okrywającej społeczeństwa – według obiegowej opinii, która ma być zmieniona przez filmy takie jak Cabaret Desire?

I dlatego zastanawiające jest, które podejście do tematu jest bardziej niebezpieczne dla postrzegania, no już powiedzmy, seksualności – porno-edukacja z ideologiczną historią pomiędzy numerkami,  czy proste i treściwe 5 minutowe masturbator-story?

Wybaczcie obszerność postu, sam do dzisiaj nie wiedziałem, że można tyle rozważać na temat pornola. O przepraszam – filmu pornograficznego dla kobiet, który nota bene mojej znajomej wydał się nudny i nieestetyczny. Albo nie jest feministką, albo prawdziwe męskie pornosy tak bardzo zakorzeniły się już nawet w damskich głowach.

Zaproszenie do Cabaret Desire.