Facebook Iconfacebook like buttonTwitter Icontwitter follow buttonRSS
Thicke - Blurred Lines

Thicke — Blurred Lines (wersja nieocenzurowana). Fajne cycki, ale po co?

1 komentarz / Gregor Samsa

12 września 2017

W jed­nym z wywiadó#Thickew dostęp­nych na YouTu­bie Robin Thicke, znany jako… Thicke, przy­znaje z weso­ło­ścią, że video miało być śmieszne, miało być jak u Benny Hilla. Co się takiego stało, że jed­nak posta­wiono na trzy pary gołych cyc­ków? Pro­du­cent zade­cy­do­wał, że może dziew­czyny by się roze­brały? I tym spo­so­bem się roze­brały. Czasy są jesz­cze tak ciemne, że trzeba było nagrać wer­sję, w któ­rej dziew­czyny ruszają tyłecz­kami w stro­jach zakry­wa­ją­cych sześć jędr­nych gwoź­dzi pro­gramu. Przyj­dzie i pora na to, że nie będzie już potrzeby krę­ce­nia dubli dla pury­tań­skich widzów oraz kon­ser­wa­tyw­nych reguł sta­cji tele­wi­zyj­nych. Nawet YouTube powoli zrywa z misyj­no­ścią? Tele­dysk, jak sam poniż­szy link (na dole) wska­zuje, pocho­dzi wła­śnie z tegoż por­talu. Jesz­cze do nie­dawna tele­dy­sków boga­tych w nagoś -, tak zwa­nych wer­sji nie­ocen­zu­ro­wa­nych — trzeba było szu­kać na mniej zna­nych rosyj­skich portalach.

Po co te cycki?

Po co nagość w tele­dy­skach? Oczy­wi­ście, wszy­scy wiemy, że for money. Jakiś czas temu cha­dza­łem bar­dzo czę­sto na teatralne spek­ta­kle i jedyne pyta­nie jakie nasu­wało mi się po każ­dym posie­dze­niu, to “w jakim wła­ści­wie celu te kobiety były bez ubrań?”. I trzeba przy­znać, że tele­dysk Blur­red Lines, to słod­kie pierd­nię­cie nie­mow­laczka w porów­na­niu z teatral­nym roz­kra­cze­niem akto­rek w każ­dym wieku, przy zupeł­nym braku maj­tek. Męż­czyzn też było kilku bez cał­kiem niczego, ale zazwy­czaj przez krótki momenty, zaraz gdzieś ucie­kali, albo cho­wali się w jakimś kar­to­nie. Kobiety jak już są nagie, to kadr dosłow­nie staje i możemy ana­li­zo­wać każdy jego detal spo­koj­nie i bez pośpie­chu. Wia­domo, że jak raz pojawi się naga samica, to szybko nie zniknie.

Sztuka nie wypra­co­wała żadnego nowo­cze­snego mani­fe­stu, który tłu­ma­czyłby pra­gnie­nie osią­gnię­cia nago­ścią wyż­szych celów — przez reży­se­rów, pro­du­cen­tów czy akto­rów. Nie wypra­co­wał tego nawet teatr jako taki, który mogli­by­śmy potrak­to­wać chyba jak pre­de­sty­no­wany do tego aby prze­ka­zy­wać tre­ści w spo­sób cał­ko­wi­cie prze­my­ślany. Nawet sam teatr zaczął uzmy­sła­wiać nam, że wszystko jest wido­wi­skiem, które okre­ślić można iro­nicz­nym stwier­dze­nie “co za teatr”.

Dzi­siaj myśle­nie jest łatwe. Po pro­stu bez więk­szego namy­słu wiemy, że trzeba poka­zać nagą kobietę, bo już można. Z obu­rze­niem się raczej nie spo­tkamy, a nawet jeżeli, to obu­rze­nie neu­tra­li­zu­jemy śmie­chem i od nikogo nie zaro­bimy w zęby. Cycki stały się intu­icyjną ikoną nowo­cze­snych mediów. Wkra­dały się na podium nie wia­domo kiedy. Szybko z niego nie zejdą.

Jesteś fajną suką. Miauu

Arty­sta przy­znaje, że sin­giel ma się tak dobrze, że nie musi już dawać idio­tycz­nych wystę­pów. W końcu zro­bił coś na miarę praw­dzi­wej sztuki rodem z Cali­forni, zaro­bił tyle, że stał się jedną z gwiazd sztyw­nego show bizu. Poje­chał fal­se­tem o sukach i wystarczyło.

Nie pozo­staje napi­sać nic ponad… Hey Hey Hey, i zacy­to­wać arty­stę — “Dam Ci coś na tyle duże, aby roze­rwać twoją dupę w pół. Jesteś tu naj­go­ręt­szą suką. Czuję się taki szczęśliwy”.

A wra­cają do wspo­mnia­nego wywiadu — czy powyż­szy frag­ment tek­stu pio­senki wska­zuje na to, aby wypa­dało go zobra­zo­wać czymś w stylu Benny Hilla?

Powoli wszy­scy coraz rzew­niej klasz­czemy do takiej ten­den­cji w… “sztuce”. Życzmy sobie powodzenia.

Tagi: , , , , , ,

  • robin

    zaje­bi­sty tekst — oddaje wszystko, co można powie­dzieć na temat tego clipu i formy pro­mo­wa­nia twór­czo­ści tego ‘artysty’.